home



Horst Bienek

Stopniowe zadławianie krzyku
(i inne eseje)
Mowa a współczesna emigracja
Monachijskie wykłady z poetyki



Przełożył i opracował
Andrzej Pańta


Horst Bienek urodził się 7 maja 1930 roku w Gliwicach, zmarł 7 grudnia 1990 roku w Monachium. Poeta, prozaik, eseista, pracownik radia, reżyser filmowy, uczeń Brechta. W latach 50 więzień polityczny w Workucie. Wydał m. in. wiersze zebrane "Gliwickie dzieciństwo", tomy prozatorskie "Cela", "światło września", "Czas bez dzwonów" i "Ziemia i ogień", eseje "Opis pewnej prowincji", "Rozmowy warsztatowe z pisarzami". Po polsku utwory Bienka ukazywały się m. in. w Integracjach, FA-arcie, Kulturze, Ogrodzie, Pracowni, W drodze i śląsku. W legalnych wydaniach książkowych ukazały się dotychczas dwie powieści: "Pierwsza polka" (1983) i "Cela" (1981) oraz dwa wybory wierszy: w Galerii Autorskiej w Bydgoszczy "Czas po temu" (1987) oraz "Gliwickie dzieciństwo" w Miniaturze (Kraków 1995).

O esejach Horsta Bienka wydanych przez "WIR" pisał m.in. Jerzy Pluta w internetowym pismie "Przecinek" z grudnia 2001 roku.

"Twórczość literacka Horsta Bienka (1930-1990) jest właściwie w Polsce słabo znana. Przed 1980 r. zarówno biografia (urodzony w Gliwicach, aresztowany w NRD, więziony 4 lata w gułagu w Workucie, potem mieszkaniec RFN), jak i jego literatura (motywy górnośląskie i radzieckie) spowodowały, że w PRL-u edycja jego książek nie była możliwa. Powieść "Cela" ukazała się w 1981 r. jako “druk poza cenzurą”. Paradoksalnie, że dopiero w stanie wojennym nazwisko Bienka zostało skreślone z zakazanej listy (w “Czytelniku” w 1983 r. wydano powieść "Pierwsza polka", czyli tom pierwszy gliwickiej tetralogii), a jego wiersze pojawiały się i w prasie oficjalnej, i w podziemnej. Jednym z tłumaczy, którzy w latach 80. zainteresowali się wierszami Bienka był Andrzej Pańta (zob. wybory: Czas po temu – 1987 i Gliwickie dzieciństwo – 1995). Pańta przełozył również "Ziemię i ogień", tom ostatni tetralogii (fragmenty w prasie, całość w maszynopisie) i wiele esejów. Wydaje mi się, że najciekawsze w dorobku Bienka są jego wiersze i eseistyka. Oto najnowsza pozycja Bienka po polsku: "Stopniowe zadławianie krzyku i inne eseje". Przełożył i opracował Andrzej Pańta (Berlin 2001, Polsko-Niemieckie Towarzystwo Lit. “WIR”). Rozważania o literaturze przeplatane są tu z wątkami autobiograficznymi, tak istotnymi w twórczości Bienka. W posłowiu tłumacz zamieścił “poema polityczne” pt. “Skamieliny”: opowiada o swoich “dziwnych przygodach” w latach 90. z gliwickim wydawnictwem “Wokół nas” o prawa do tłumaczeń utworów Bienka. W "Dzienniku Zachodnim" wyczytałem, że ta wyklinana przez Pańtę oficyna kilka miesięcy temu również wydała te same eseje Bienka pt. "Stopniowe zamieranie krzyku" i minipowieść "Zamek Koenigswald". BEZ WÓDKI NIE ROZBIERIOSZ? Sam słyszałem, że gdy Ernest Dyczek zwrócił się we Wrocławiu do Bienka o zgodę na przetłumaczenie kilku wierszy, ten odesłał go do Pańty, który ma jego copyright na polskie translacje. Autor "Gliwickiego dzieciństwa" przebywał w Polsce pod koniec lat 80. kilkakrotnie, m.in. we Wrocławiu w październiku 1988 r. (zob. autograf: s. 29). Wtedy nie wiedzieliśmy, że jest śmiertelnie chory i że jego miesiące są policzone. W Klubie Dziennikarza nie mógł pojąć, że np. poeta Janusz Styczeń, mając 20 dolarów, może przezyć skromnie cały miesiąc i poprosił Dyczka o powtórzenie i wyjaśnienie. Podczas pożegnania dyskretnie wręczył poecie 100 DM, a mnie życzył napisania bestsellera górnośląskiego, nie wiedząc zapewne, że w Polsce jest to słowo-obelga..."


Zamawianie publikacji